Zobacz temat - Mistrzostwa Świata 2018 - Forum Snookerowe | 147.pl

Szukasz nowego mieszkania w Gdańsku? Mieszkania Gdańsk - wszyscy deweloperzy z Gdańska w jednym miejscu
Forum Snookerowe | 147.pl Strona Główna Forum Snookerowe | 147.pl

Forum miłośników światowego snookera



147.pl  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Snooker 147.pl - Serwis snookerowy

Poprzedni temat «» Następny temat
Mistrzostwa Świata 2018
Autor Wiadomość
michalb


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 20 Kwi 2009
Posty: 177
Wysłany: 2018-05-08, 14:40   

Ale trzeba przyznać, że ta różowa na mecz w przedostatnim frejmie mogła Borsuka drogo kosztować.

Z drugiej strony - spłynęła po nim bez śladu, a nawet chyba co nieco podkurzyła. Zwróciliście uwagę, jak szybko i płynnie później wbijał bile w rozstrzygającym podejściu? To był świetny brejk, a biorąc pod uwagę okoliczności meczowe - wręcz nadzwyczajny. Choć znowu skończył go nieco przedwcześnie...

W gruncie rzeczy przez cały pojedynek Mark ani na jotę nie zmienił swojego ofensywnego podejścia, nawet podczas Jaśkowego pościgu. Ryzykowne próby na długich, agresywne odstawne, od czasu do czasu shots-to-nothing... No i "paliwa" wystarczyło mu tym razem do końca, nie jak w półfinale z Hawkiem.
 
 
Wanda



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 14 Sty 2008
Posty: 3389
Wysłany: 2018-05-08, 15:20   

Jak zwykle skromny Konrad zauważa:

Cytat:
Jednak pozostanę przy teorii dotyczącej mocy sprawczej typowania wyników od półfinałów wzwyż przez... i tu zamilknę, jako że modestia moja jeno męstwu jest równa :D


Oprócz Ciebie inni też typowali wygraną Marka.
Między innymi niejaki Ronald Antonio ;)
_________________
Ronnie: I can win more...
 
 
Konrad Maz.


Dołączył: 23 Lut 2015
Posty: 124
Wysłany: 2018-05-08, 16:21   

Wanda napisał/a:
Oprócz Ciebie inni też typowali wygraną Marka.
Między innymi niejaki Ronald Antonio ;)


A czy Ronald Antonio typował wynik 18-16? :P

PS. Przepraszam, nie zauważyłem, że 18-16 trafił również Adam :)
Ostatnio zmieniony przez Konrad Maz. 2018-05-08, 18:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Adam_OK
Moderator



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1144
Skąd: Ząbki koło Warszawy
Wysłany: 2018-05-08, 23:30   

Gratulacje dla Marka za tytuł, pokazał Jasiowi, gdzie Borsuki zimują :-P No i może teraz opowiadać, jak Borsuk został misiem :) Co do podsumowania tegorocznych MŚ sporo już tu napisano, więc pozwolę sobie zrobić podsumowanie pt. "Jak widzę szanse różnych graczy na (kolejne) tytuły w następnych edycjach MŚ". Pozwolę sobie pogrupować zawodników (oczywiście biorę pod uwagę tylko tych, którzy są aktywnymi zawodnikami, "emerytów" nie uwzględniam) według liczby już posiadanych tytułów MŚ. (Jak mawia redaktor z pewnej TV): "Jedziemy":
1. Zawodnicy z minimum 5 tytułami, czyli... Ronald :mrgreen: (a co, chyba nie mieliście wątpliwości, ze zacznę od kogoś innego :-P ) - od pamiętnego finału z 2014 Ron nawet nie był blisko kolejnego misiostwa, a szczytem jego osiągnięć był ćwierćfinał. Czy to go skreśla? Oczywiście, że nie! Ronald miał już bowiem minimum kilka czarnych serii w swej karierze, a gdy je przełamywał, to robił to zwykle z nawiązką. Przykłady? Choćby turniej Masters - dziś ma w nim najwięcej zwycięstw, ale czy ktoś pamięta, że między pierwszym a drugim z nich minęło "zaledwie"... 10 lat? Albo kto dziś, po sezonie z 5 zwycięstwami, pamięta, że gdy Ron wygrywał UKC w 2007 uczynił to po... 33 miesiącach rankingowej "posuchy"? Zresztą w UKC też nie było różowo - miał sześcioletnią przerwę między trzecim a czwartym zwycięstwem (2001-2007) oraz siedmioletnią między czwartym a piątym (2007-2014). Podobnie z maksami - między szóstym z MŚ 2003 a siódmym z NIT 2007 minęło ponad cztery lata; niewiele mniej było przerwy między jego dwoma ostatnimi brejkami po 147 punktów (dla przypomnienia ten trzynasty był właśnie w UKC 2014). Tak więc może nie za rok, może nie za dwa, ale jestem przekonany, że prędzej czy później Ron znów wygra MŚ, a jak to zrobi, to potem "pociągnie" serią (może nie za długą, tak ze 2-3 wygrane), po której (zwłaszcza jeśli to będą 3 kolejne triumfy) zakończy karierę.
2. Zawodnicy z 4 tytułami MŚ, czyli Johnny Niewzruszony - ostatnie dwie edycje pokazały, że Jasiu stał się mistrzem w... marnowaniu szans. Rok temu prowadził 10-4, ale ostatecznie wtopił (choć należy tu oddać, że gdy Mark odpali tryb memłania, to jest w stanie wygrać mecz do 10 wygranych od stanu 0-9 :-P ). W tym roku z 10-15 zrobił remis, wydawało się, że jest rozpędzony, że Borsuk leży na deskach, a Jasiu co zrobił? Ano wtopił :-P Jeśli więc jeszcze kiedykolwiek Johnny awansuje do finału MŚ, to o ile jego rywalem nie będzie ktoś pokroju Jimmiego White'a, DraMatta, Mike'a Halletta albo po prostu zwykły ogór, który zadowoli się każdym wynikiem, o ile wygra minimum 4 frejmy (co by nie przegrać finału najwyższą dotychczasową różnicą), to Jasiu zapewne znowu wtopi.
3. Zawodnicy z trzema tytułami MŚ - po pierwsze nie spodziewałem się, że w tej kategorii znajdzie się Borsuk. Jak widać, może i jest "nieco" stary, ale ciągle jeszcze jary. Myślę, że Mark "Dżej" ma ciągle realne szanse na poprawę swego dorobku, choć jeśli myśli o tym na poważnie, to nie może czekać kolejnych piętnastu lat :mrgreen: . A Mark "Piękny"? Tu powiem, że będę bardzo zdziwiony, jeśli zakończy on swą karierę (czego, przy utrzymaniu odpowiednio wysokiego poziomu gry nie spodziewam się przed rokiem 2030) z mniej niż pięcioma tytułami MŚ na koncie.
4. Zawodnicy z dwoma tytułami MŚ - chwilowo brak
5. Zawodnicy z jednym tytułem MŚ - podzielę ich na dwie podgrupy. W pierwszej będą np. Doherty, Dott czy Ebdon, gdyż szanse każdego z nich na kolejny snookerowy szczyt oceniam na... zero. Druga podgrupa to Neil, Szon i Stu - oni mają (i co najmniej przez kilka najbliższych lat mieć będą) realne szanse na kolejny tytuł, ale jeśli czegoś nie poprawią w swej grze/podejściu do niej/w swej psychice/w swych nawykach np. żywieniowych czy poza snookerowych, to nie będą one zbyt duże.
6. Zawodnicy bez tytułu w MŚ - tu największe szanse daję Dingowi, Trumpowi, no może też Allenowi - papiery na grę mają, ale czegoś im zawsze brakuje. Czego? Muszą się tego dowiedzieć sami, jak to zrobią i poprawią, to laury w Crucible na nich czekają. A reszta? Na dzień dzisiejszy wygląda to kiepsko, choć wiem też na pewno, że kiedyś musi wygrać ktoś, kto nie jest w jednej z wcześniejszych grup. Kto to będzie i kiedy - nie wiem, ale mam nadzieję, że będzie to ktoś godny tego tytułu.

To koniec, mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłem.
_________________
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc iść dalej
 
 
Wanda



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 14 Sty 2008
Posty: 3389
Wysłany: 2018-05-09, 08:20   

Aleś się rozpisał, Adasiu :)
Mam nadzieję, że masz rację co do szans Ronalda Antonia, choć będzie mu coraz trudniej...
Czas polowania na mistrza trwa (podobnie jest z Selbym) - często dla niektórych panów pokonanie O'Sullivana jest największym życiowym sukcesem.

Za plecami mistrzów czai się kilku osobników. Kyren Wilson na przykład. Niemniej młodzieży jak na lekarstwo (Kyren powoli wchodzi w snookerowy wiek średni). Cała reforma rozgrywek made by Barry Hearn psu na budę się przydała - młodzi nadal pozostają marnym tłem.
_________________
Ronnie: I can win more...
 
 
michalb


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 20 Kwi 2009
Posty: 177
Wysłany: 2018-05-09, 08:59   

Wanda napisał/a:
Cała reforma rozgrywek made by Barry Hearn psu na budę się przydała - młodzi nadal pozostają marnym tłem.

Wujaszek Barry nawet raczył był to zauważyć:
https://www.bbc.com/sport/snooker/44034922

(szczególnie: Kids today are soft and getting softer because life is sweeter and prize money for failure is better).

Wanda napisał/a:
Za plecami mistrzów czai się kilku osobników.

Ja się przyznam, że w tegorocznych MŚ po raz pierwszy zobaczyłem poważne zadatki na przyszłość w grze Precla (choć wtopił gładko z Rickym). Mam wrażenie, że przechodzi coś w rodzaju okresu przejściowego (stąd spadek formy) na drodze do snookerowej dojrzałości. Jeśli nie zatrzyma się w połowie tej drogi, to stanie się w najbliższych latach kandydatem do poważnych tytułów.

Jest jeszcze chińska młodzież - jeśli taki Yan mentalnie okaże się lepiej predestynowany od Dinga, to może wiele zwojować.

Sezon pewnego przełamania ma też za sobą Jack - choć to chyba jednak nie ten poziom potencjału.

Coś tam przepowiadają Jacksonowi (Page), ale to na razie melodia niepewnej przyszłości.

ps. W tegorocznym Q School przyuważyłem niejakiego Jamiego Trumpa (rocznik 1971!). Jakiś krewniak?
 
 
Konrad Maz.


Dołączył: 23 Lut 2015
Posty: 124
Wysłany: 2018-05-09, 22:13   

Adam, spoko. Czyli Ron wygra, bo to Ron, a Jasiek nie wygra, bo to Jasiek :D

Ron i Jasiu:
Akurat śmiem to widzieć trochę inaczej. Fakt, że Jasiu dwa finały wtopił i nie zamierzam ukrywać, że chluby mu to nie przynosi (tak przy okazji, niedawno NAPRAWDĘ kibicowałem Walijczykowi), ale u Jasia chociaż widać ciśnienie, żeby do tego finału dojść. Jeśli je utrzyma, to w końcu trafi na jakiegoś (dokładnie tak jak napisałeś) ogóra, który uzna, że 4-18 z Jasiem to już szapo. Natomiast zgodzę się, że z lepszymi zawodnikami może mieć problem, co dwa ostatnie finały pokazały tak, że trudno wyraźniej.
Ogólnie obu panom daję +1, ale w obu przypadkach z zastrzeżeniem: jak będzie z górki i z wiatrem w plery.

Williams:
Średnio wierzę, ale kto na niego stawiał w tym roku? :D

Selby:
Zgodzę się z Tobą, +2 (jeśli nie lepiej) wygląda realnie.

Stu:
Wielka niewiadoma. Może jeszcze błysnąć, może pozostać jednorazowym MŚ (jak dla mnie szanse 40-60), ale i tak chwała mu za to, że nie dokonał tego w stylu Robertsona.

Neil i Shaun:
W starożytnym Rzymie zdarzyło się, że pretorianie weszli do Senatu, żeby zadać Historyczne Pytanie: 'Gdzie jest Sejanus?', na co usłyszeli Historyczną Odpowiedź będącą zarazem Drugim Historycznym Pytaniem: 'A kto to jest Sejanus?'
Zatem nawiązując do klasyka, pozwolę sobie zapytać, choć nieco mniej historycznie: A kto to jest Neil i kto to jest Shaun? :D

Trump i Ding:
Niezmiennie od kilku lat proszę ja Was, nie rozśmieszajta Wy mnie, bo ze śmicha mi żyłka pierdząca pójdzie :lol:

Allen:
Miałem nadzieję, że uwierzy w siebie po Mastersie i coś więcej zwojuje już w tym roku. Jak było, wszyscy wiemy. Wojowania starczyło na początek meczu z Kyrenem. I oby tak samo nie było w kolejnych latach. Szanse 25-75. Wybacz, Mark.
Ale właśnie, o wilku mowa...

KYREN WILSON:
Mogę sobie mówić, że wygląda jak wór na kartofle; facet na pewno nie zdobędzie wielu wiernych fanów dzięki swojemu stylowi gry, ale a) grać potrafi, b) ma parcie na to, żeby osiągać coraz więcej (wystarczy porównać Mastersa z zeszłego sezonu i obecnego), c) pod względem gorącej głowy przypomina mi chyba śnieg na szczycie K2 w noc sylwestrową.
Jeśli czegoś nie spieprzy (co w jego przypadku byłoby spieprzeniem zasługującym na miano EPIC FAILA wszechczasów), widzę typa z dzbankiem za wygraną w CT, i to nie raz.
Lubię typa jak zadrę w d..., ale za to, co robi, wielki szacuneczek.

Byłbym zapomniał, jak mawia porucznik Columbo.
Barry Hawkins, szerzej znany jako Sawmill Upg.:
Kolega, który nawet jako lej po bombie nie wyglądałby dobrze, co dopiero z pucharem za MŚ. Zatem śmiało można tego pana olać.
 
 
michalb


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 20 Kwi 2009
Posty: 177
Wysłany: 2018-05-10, 09:55   

No to popatrzymy sobie za parę lat na te Wasze przewidywania. :-)

Ja bym dorzucił kilka obserwacji.

1. Wiek osiągania sukcesów w imprezie tak specyficznej, jak Crucible, mocno się przesunął. W drugiej dekadzie XXI wieku nie zdarzył się jeszcze ani jeden mistrz przed 30-tką. (!) Ostatnim był Neil w 2010 (28 lat, czyli też już nie młodzieniaszek).

2. Panowie z pokolenia '92 są długowieczni, ale nie wieczni. Stu czy Hawk rocznikowo też kwalifikują się w gruncie rzeczy do tej grupy. Osobiście sądzę, że w okolicach 50-tki już tylko Ronaldo (jako wyjątkowy fenomen) będzie w stanie konkurować na najwyższym szczeblu.

3. Jako że natura próżni nie znosi, to pole dla nowych mistrzów z upływem lat otworzy się samoistnie - bo przecież ktoś to trofeum będzie musiał zdobywać, nieważne, w jakim stylu. A to oznacza, że nie należy przedwcześnie przekreślać nawet Judda, Marka A. czy Dinga. Równie dobrze wymarzony tytuł mogą wywalczyć w okolicach 40-tki.

4. Z drugiej strony - wśród obecnych nastolatków może czaić się przyszły dominator (albo nawet dwóch czy trzech). Być może nawet jeszcze nie dał się poznać w żadnym poważniejszym turnieju. Dystrybucja nadzwyczajnego talentu jest nieprzewidywalna, a snooker jest dyscypliną niszową. Jeśli za parę lat taki (tacy) wypłynie (wypłyną), to może (mogą) zamknąć drogę wszystkim wymienionym już na dobre.

5. Barry od dawna czyni zakusy na format MŚ - i planuje go poprzycinać. A skoro młodzież taka miętka, to tym bardziej może chcieć jej ułatwić zadanie. Będzie to co prawda morderstwo na tradycji, ale jeśli mu się uda skrócić mecze i zlikwidować wielosesyjność (clue Crucible), to znowu - wszystkie nasze typowania mogą wziąć w łeb. Misiem będzie mógł zostać każdy.
 
 
Konrad Maz.


Dołączył: 23 Lut 2015
Posty: 124
Wysłany: 2018-05-10, 10:39   

michalb napisał/a:
Barry od dawna czyni zakusy na format MŚ - i planuje go poprzycinać. A skoro młodzież taka miętka, to tym bardziej może chcieć jej ułatwić zadanie. Będzie to co prawda morderstwo na tradycji, ale jeśli mu się uda skrócić mecze i zlikwidować wielosesyjność (clue Crucible), to znowu - wszystkie nasze typowania mogą wziąć w łeb. Misiem będzie mógł zostać każdy.


A weź nic nie mów, bo żółć się w człeku burzy.
To znaczy oczywiście nie na Twoje wywody, a na pomysły BH.

Oczywiście powyższe nasze prognozy to tylko wróżenie z fusów dla zabawy, ale i tak stanowczo twierdzę, że Ding ani Trump nie zdołają zostać misiem, nawet gdyby w finale grał tylko jeden z nich i... sędzia.
No, chyba że naprawdę będzie finał Ding vs Trump :P

Dzisiejsza młodzież i dominator...
No cóż. Jak mawiali starożytni Rosjanie: wśród ślepców jednooki jest królem.
 
 
Adam_OK
Moderator



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1144
Skąd: Ząbki koło Warszawy
Wysłany: 2018-05-10, 23:22   

Konrad Maz. napisał/a:
Adam, spoko. Czyli Ron wygra, bo to Ron, a Jasiek nie wygra, bo to Jasiek :D


Gdybym miał to podsumować jednym zdaniem, to sam bym lepiej tego nie ujął :mrgreen: A poważnie - wspominał o tym nieco michalb - Ron powinien grać lepiej dłużej od Jaśka, bo ma coś, czego temu drugiego brakuje - talent. Dzięki niemu za 10 lat (o ile wtedy jeszcze Ron będzie grał zawodowo), będzie o wiele lepszy od Jaśka, gdy obu dopadnie "starość". Będąc jednak szczerym, to i Jasiek ma coś, czego Ron nie ma - wielki brzuch :mrgreen: :-P , choć to też może się z czasem zmienić.

Co do Kyrena - myślę, że sporo wyjaśni kolejny sezon. Jeśli wygra w nim ze 2 turnieje (ale nie takie jak Ryuan Day w tym niedawno zakończonym, czyli popłuczyny po eciepeciach), a w MŚ zrobi choć krok więcej (czyli zaliczy finał), to faktycznie - dzbanki dla niego będą kwestią czasu. Jeśli nie, to te dzbanki mogą albo trafić do kogoś innego, albo Kyren je zdobędzie, ale znacznie później.
_________________
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc iść dalej
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group