Zobacz temat - Stephen HENDRY MBE (Szkocja) - Forum Snookerowe | 147.pl

Szukasz nowego mieszkania w Gdańsku? Mieszkania Gdańsk - wszyscy deweloperzy z Gdańska w jednym miejscu
Forum Snookerowe | 147.pl Strona Główna Forum Snookerowe | 147.pl

Forum miłośników światowego snookera



147.pl  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Snooker 147.pl - Serwis snookerowy

Poprzedni temat «» Następny temat
Stephen HENDRY MBE (Szkocja)
Autor Wiadomość
Mati239


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 16 Cze 2011
Posty: 588
Wysłany: 2020-09-03, 18:31   

W sumie już chciałem wcześniej pisać, że chyba powód finansowy bym odrzucił gdyż za pokazowki w Chinach w ciągu roku myślę, że Stephen dostałby pewnie 5 razy więcej niż to co pewnie ugrałby w MT. A dodatkowo grałby na luzie bez presji, że jakiś ogór będzie chwalił się potem na Twitterze, że pokonał King of Crucible.

Załączony powyższy fragment przez Mickeya jest smutną wiadomością. Stephen mógł ogłosić to np na konferencji prasowej ale nie lepiej podczas spotkania z Barrym gdzie wiadomo, że ten będzie robić podchody aby Hendry wrócił by móc potem to marketingowo wykorzystać.

Co prawda Stephen w odpowiedzi na Twitterze sam stwierdził, że W przypadku wygrania MŚS wystąpiłby w CoC ale powrót do MT był sporym zaskoczeniem.

Podobały mi się ostatnio wywiady, które Stephen robił na instagramie (oglądałem na youtube) z Ronniem, Steve'em czy Markiem Williamsem. Jego komentarz meczowy też cenie więc po co to Stephenowi?

Może naraże się Mickey'owi i JPS'owi ale przeczuwam wyniki (o ile faktycznie zagra) na poziomie White'a i Davisa z ostatnich lat ich kariery. Może gdyby Phil Taylor wrócił po 8 latach (powrót musiałby być nie później niż 55 lat co już wiadomo, że jest nie do wykonania bo ma więcej lat) to można by się zastanowić czy w sporcie gdzie kondycja nie jest aż tak ważna możliwy jest powrót z emerytury i wygranie czegoś jeszcze.

Ahonen był przykładem nietrafionym bo ile skoczek narciarski musi męczyć się dietą by być w optymalnej formie więc po takiej przerwie było wiadome, że Fin może co najwyżej wygrać konkurs jeśli konkurs zakończy się po 1 serii a reszta dostanie zapaści. Fajnie to wyjaśnił Adam Małysz w kanale sportowym. Powiedział, że powrót do tego samego poziomu był niemożliwy i jeśli ktoś myśli inaczej to wskazał nawet przykład Gregora, który przecież miał krótszą przerwę niż Janne.
 
 
Mickey147
Moderator
Fan Hendry'ego



Pomógł: 8 razy
Dołączył: 19 Lip 2007
Posty: 3965
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2020-09-03, 19:03   

Mati239 napisał/a:
W sumie już chciałem wcześniej pisać, że chyba powód finansowy bym odrzucił gdyż za pokazówki w Chinach w ciągu roku myślę, że Stephen dostałby pewnie 5 razy więcej niż to co pewnie ugrałby w MT.


Wydaje mi się, że jego kontrakt na promowanie "chińskiego poola" już dobiegł końca, dawno nic o tym nie słyszałem. Zresztą w obecnej sytuacji o podróżach do Chin tak czy siak można zapomnieć. Snooker Legends jako seria pokazówek przestało istnieć, pozostał jedynie cykl World Seniors, który organizuje raptem 3-4 turnieje w roku. Stephen ma kilka fuch okołosnookerowych, ale pewnie nie gwarantują one takich wypłat, do jakich przywykł.


Mati239 napisał/a:
Podobały mi się ostatnio wywiady, które Stephen robił na instagramie (oglądałem na youtube) z Ronniem, Steve'em czy Markiem Williamsem. Jego komentarz meczowy też cenie więc po co to Stephenowi?


Obawiam się, że tutaj mogła pójść ładna sumka "pod stołem". Wielu renomowanych sportowców otrzymuje dodatkowe premie za sam udział w turnieju, więc nie zdziwiłbym się, gdyby Hendry otrzymał premię za powrót do zawodowego grania i związany z tym szum medialny. Ostatnio wspominałem nawet, że potrzebne są zmiany w wizerunku snookera, ale nie o takim kierunku zmian myślałem ;)

Mati239 napisał/a:
Może naraże się Mickey'owi i JPS'owi ale przeczuwam wyniki (o ile faktycznie zagra) na poziomie White'a i Davisa z ostatnich lat ich kariery.


Mnie na pewno się nie narazisz, bo też przeczuwam takie rezultaty. Super, że Stephen znów poczuł radość z gry i na treningach prezentuje się zadowalająco. Tyle tylko, że o tym samym mówił jakieś dziesięć lat temu: na treningach jest jak za dawnych lat i padają wysokie brejki, ale gdy przychodzi do gry meczowej, wszystko się sypie. I nagle teraz ma być inaczej? Cudowne ozdrowienie? Zgoda, na niedawnych MŚ seniorów coś drgnęło, ale wyłącznie w odniesieniu do wcześniejszej Stephenowej cienizny z turniejów dla legend. To nie jest poziom na zawodowy tour, nawet na taki, w którym roi się od numpties.

Najlepiej ujął to Mark Williams, który polecił koledze ową metodę SightRight: "Ona poprawi jego snooker i pozwoli wygrywać seniorskie turnieje, ale nie przywróci gry na poziomie profesjonalnym". A już na pewno - to dodaję od siebie - nie wtedy, gdy podejdzie się do tego bez maksymalnego zaangażowania. Bo, parafrazując tytuł utworu lansowanej tu przeze mnie piosenkarki, na pół gwizdka nie ma co grać. Nawet jeśli Ronnie uważa inaczej ;-)
 
 
Konrad Maz.
Konrad Maz.



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Lut 2015
Posty: 167
Wysłany: 2020-09-03, 21:59   

Mati, mnie tam niczym się nie narazisz, bo Hendry ani mnie ziębi, ani grzeje. Życzę mu jak najlepiej po części z szacunku dla jego osiągnięć, a po drugie dlatego, że podobnie jak Tim, chciałbym, żeby ktoś walnął pięścią w stół i zapodał jakieś małe trzęsienie ziemi, ale nie uda się, też nie będę specjalnie płakał (choć będzie mi szkoda, że nie wyszło).

Poza tym wcale nie mówię, że obraz, jaki kreślicie, jest mało prawdopodobny. Staram się być optymistą, ale mój optymizm to typowe wróżenie z fusów. Poza tym nie tak dawno optymistycznie zakładałem, że Mustasz postawi się Ronaldowi, a może nawet wygra... No, a co z tego wyszło, to wiadomo :D
Poza tym Mickey ma nade mną tę przewagę, że widział Stephena na MŚS, i jeśli tam rzeczywiście była bida z nędzą, to może faktycznie za bardzo patrzę na tę sprawę przez różowe okulary.

I jeszcze jeden aspekt całej sprawy, którego nie poruszyliśmy do tej pory. Kwestia zwyczajnego fuksa, czyli losowania. Inaczej będzie, jeśli Stephen w pierwszych dwóch rundach dostanie jakiś szrot, a inaczej, jeśli raz, drugi i trzeci na dzień dobry wpadnie na kogoś, kto - jak to ujął Przedmówca - nie pęknie przed emerytem, który zgubił legitymację z ZUS-u (hej, pod tym faktycznie mógłbym się podpisać!).
Inna sprawa, że wcale się nie zdziwię, jak Barry trochę pomiesza przy drabince pod kątem Hendry'ego (oczywiście nieoficjalnie, zawsze można powiedzieć, że jak każdą bilę można spudłować, tak sierotce się sfarciło), albowiem nie zarzyna się na zwykły niedzielny rosół kury, która znosi złote jajca.

PS. Ahonen jednak zawsze był kawał chłopa, więc w jego przypadku nie demonizowałbym diety aż do tego stopnia. Chociaż jasne, że na pewno w tym, co napisał Mati, coś jest.
_________________
Kto wie, że wie - tego słuchajcie; kto wie, że nie wie - tego pouczcie; kto nie wie, że wie - tego obudźcie; ktoś zaś nie wie, że nie wie - tego zostawcie samemu sobie.

Awicenna
 
 
Mati239


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 16 Cze 2011
Posty: 588
Wysłany: 2020-09-04, 06:32   

W sumie Ahonen to był podobny przykład do Hendry'ego jako Ice Man :-D Nie pokazywał emocji Szkot podobnie jak Fin. Wyczynu raczej z Fina z Planicy pamiętnego roku raczej nie powtórzy bo nie wygląda mi Stephen mi kogoś kto mógłby np w MŚ wystąpić po kilku głębszych :-D

W sumie Finowie to chyba mają w genach bo jeśli ogladaliscie F1 to pewnie kojarzycie Kimiego Raikkonena. Też w ogóle nie okazywał emocji. Gdy wygrywał wyścigi i dostawał szampana to wolał go pić niż wylewac na innych :lol: . Ale najbardziej kojarzę sytuację kiedy chyba prowadził w wyścigu (GP Kanady jeśli się nie mylę) i stał na czerwonym świetle przy wyjeździe z alei serwisowej gdy zgasły czerwone ale nie zapalilo się jeszcze zielone światło w tył jego samochodu wjechał Hamilton. Każdy z nas rozszarpalby Brytyjczycyka i powiedziała kilka mocnych słów. Fin na spokoju wysiadł z bolidu i pokazał Lewisowi, że nie można było jeszcze ruszać. Tyle żadnych emocji. Po prostu Fin :shock: W Polsce był wtedy szał bo na tym zdarzeniu skorzystał Kubica który wygrał swój jedyny wyścig w F1.



Myślicie, że gdyby Hearn wrócił do dzikich kart w Mastersie to Hendry przyjąłby takie zaproszenia czy z uwagi na poziom top 16 (jaki mierny w porównaniu do lat poprzednich by nie był) jednak nie chciałby ryzykować wtopy 0-6 czy, 1-6 z takim np Bingtao czy Wilsonem?

Dwa czy uważacie, że eliminacje do Mastersa powinni zostać przywrócone (o 1 miejsce) czy format top 16 jest idealny?
 
 
Konrad Maz.
Konrad Maz.



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Lut 2015
Posty: 167
Wysłany: 2020-09-04, 08:54   

Dzikie karty: nie.
Eliminacje: nie.

Masters dlatego ma być (podobno, bo w życiu nie mogłem tego zrozumieć) czymś ważnym i częścią TC, że jest turniejem dla Top 16.
Nie zaczynajmy w tym mieszać.
Pewnie, jak się uprzeć, to i do bolidu F1 (nawiasem mówiąc, sytuacji z Kimim i kolegą Afrobrytyjczykiem nie pamiętałem, dzięki za przypomnienie) można dodać z przodu walec drogowy, a z tyłu łychę od koparki. Ale po co?

PS. 6-0 Bingtao z Hendrym jest dla mnie równie (nie)prawdopodobne, jak 6-0 Hendry'ego z Bingtao :P
_________________
Kto wie, że wie - tego słuchajcie; kto wie, że nie wie - tego pouczcie; kto nie wie, że wie - tego obudźcie; ktoś zaś nie wie, że nie wie - tego zostawcie samemu sobie.

Awicenna
 
 
timshel



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Gru 2014
Posty: 53
Wysłany: 2020-09-04, 09:31   

Nie, nie i i jeszcze raz nie. Żadnych dzikich kart, żadnego przyjmowania ich przez Hendry'ego i żadnych eliminacji. Elitarne rozgrywki, to elitarne. Tym się Masters wyróżnia i jest fajnie. Za kwale można uznać to, że chłopaki starają się załapać do top 16, żeby w Mastersie wystąpić. A to wymaga dobrych występów wcześniej. I też jest fajne. Ewentualną dziką kartę to sobie Stefan może przyjmować do zawodów w Bździnowie. Wygwizdłabym go pierwsza, gdyby pojawił się w Ally Pally na dzikusie. Nawet jakby wujaszek zastosował nieczyste zagrywki w tej kwestii. Nie i koniec. Miej jaja, albo trać resztki godności.
 
 
Konrad Maz.
Konrad Maz.



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Lut 2015
Posty: 167
Wysłany: 2020-09-04, 09:38   

Podejrzewam, że gwizdałabyś jako pierwsza i jedyna, bo cała reszta ogłosiłaby Return of the King, te sprawy :P

Ale jak dla mnie mosz recht.
_________________
Kto wie, że wie - tego słuchajcie; kto wie, że nie wie - tego pouczcie; kto nie wie, że wie - tego obudźcie; ktoś zaś nie wie, że nie wie - tego zostawcie samemu sobie.

Awicenna
 
 
timshel



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Gru 2014
Posty: 53
Wysłany: 2020-09-04, 09:53   

Po tym ewentualnym samowykastrowaniu to raczej "The Rise of the Queen" by było.
 
 
Adam_OK
Moderator



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1353
Skąd: Ząbki koło Warszawy
Wysłany: 2020-09-14, 20:41   

Z tego co widziałem, to nie widziałem Henia w drabince European Masters. Czyżby serio chciał zagrać dopiero w UKC? Jak dla mnie to lipa, bo jeśli wraca na zasadzie "a co mi szkodzi", to co mu szkodzi zagrać w tym turnieju? Jeśli zaś chce grać, by wygrać (na co realne szanse są nie za wielkie), to prędzej może coś zdziałać w takim turnieju, niż w jukeju.
_________________
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc iść dalej
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group