Zobacz temat - Rekordy - Forum Snookerowe | 147.pl

Szukasz nowego mieszkania w Gdańsku? Mieszkania Gdańsk - wszyscy deweloperzy z Gdańska w jednym miejscu
Forum Snookerowe | 147.pl Strona Główna Forum Snookerowe | 147.pl

Forum miłośników światowego snookera



147.pl  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Snooker 147.pl - Serwis snookerowy

Poprzedni temat «» Następny temat
Rekordy
Autor Wiadomość
Adam_OK
Moderator



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1360
Skąd: Ząbki koło Warszawy
Wysłany: 2020-08-26, 01:58   Rekordy

Możliwe, że gdzieś to kiedyś pisałem tu na forum, ale zaginęło to w odmętach postów, wiec napiszę jeszcze raz z uaktualnieniem o ostatnie wydarzenia. Chodzi mi o rekordy, zwłaszcza Rońka i Heńka. Jak zapewne wiecie (i być może też pamiętacie), kiedy zaczynałem interesować się snookerem na początku 2004 roku sytuacja z rekordami (niezależnie od kategorii - czy to wygrane turnieje rankingowe lub nie, czy to wbite setki/maksy, czy to zarobione pieniądze; niezależnie od perspektywy czasowej - rok kalendarzowysezon/cała kariera) wyglądała tak:
1. Heniek .......... (długo, długo nikt)
2. Roniek (najczęściej, ewentualnie Jasiek albo Borsuk) ..... (mniejszy odstęp)
3. Ktoś inny z class of '92 ... (jeszcze mniejsza przerwa)
4 i dalej. cała reszta zawodników.

Nie wiem, jak dla was, ale dla mnie to było chore i po prostu niesprawiedliwe, aby praktycznie wszystkie (zwłaszcza te najistotniejsze) należały do jednego zawodnika. Pierwszą jaskółką był sezon 2007/2008, kiedy to Ronald wbił 3 maksy wyprzedzając Heńka pod względem ilości maksów w karierze i umacniając się na pozycji lidera w kategorii ilości maksów w Crucible oraz stając się rekordzistą pod względem ilości wbitych maksów w jednym sezonie. Potem Heniek tracił kolejne rekordy (większość na rzecz Ronalda, ale nie wszystkie np. rekord setek w sezonie). Teraz sytuacja (według mnie) jest bardziej sprawiedliwa, bo:

a) Ronald jako uznawany za największy talent w historii snookera ma sporo ważnych rekordów
b) Heniek wciąż ma kilka na swoim koncie i to takich, że raczej nikt ich nie pobije przynajmniej do końca obecnego stulecia
c) wspomniany rekord setek w sezonie to przykład na to, że niektóre rekordy są w posiadaniu kogoś innego spoza pary Ron/Heniek.

Jeśli idzie o rekordy Heńka, to w przypadku ilości tytułó w MŚ chciałbym przypomnieć, że Heniek jest rekordzistą TYLKO w erze Crucible, bo w kategorii all-time nie łapie się nawet na podium (Joe Davis - 15 tytułów MŚ, Fred Davis i John Spencer po 8). Oczywiście, wtedy mistrzostwa rozgrywano na innych zasadach, w innych realiach, niemniej tytuł to tytuł. A rekordy Henia, których (moim zdaniem nie pobije nikt) to:

a) rekord w ilości wygranych w Crucible Z RZĘDU
b) rekord w ilości wygranych w Mastersie Z RZĘDU (w obu wypadkach po 5 razy plus finał w szóstym)
c) rekord w ilości SEZONOWYCH potrójnych koron (Henio jako jedyny ma ich dwie, a taki Ron ani jednej, czego bardzo żałuję, choć ciągle wierzę, że tę jedną kiedyś zdobędzie :P )
d) rekord w ilości wbitych setek podczas jednych MŚ (Henio ma ich 16, a Ronaldowi nigdy nie udało się ich wbić więcej niż 13)
e) rekord w długości bycia numerem jeden rankingu
f) być może jest jeszcze coś, o czym zapomniałem.

Ron też ma takie rekordy (np. najszybszy max), ale to inna para kaloszy :P . A wy, jak się na to zapatrujecie? Kto i kiedy mógłby pobić jakiś (stary) snookerowy rekord? Jakieś typy?
_________________
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc iść dalej
 
 
Konrad Maz.
Konrad Maz.



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Lut 2015
Posty: 168
Wysłany: 2020-08-26, 11:40   

Nie no, chłopie, You've made my day :lol:

Bądźmy poważni...
Patrząc na coraz mniej młodych i coraz mniej gniewnych, to i Heniek, i Ronald, a nawet Borsuk (ostatnia Triple Crown w jednym sezonie) mogą spać spokojnie przynajmniej przez najbliższe dziesięć lat.

Przepraszam, ale niby kto ma bić te rekordy?
Trzej Muszkieterowie w dwadzieścia lat później? Lata nie te. Ronald, a nieco wcześniej Borsuk, i tak zadziwili mnie niemożebnie.
Ding i Robson? Panowie chyba pogodzili się z tym, że swoje zrobili. Jasne, coś tam jeszcze pewnie dorzucą do kolekcji, ale jakiejś długotrwałej eksplozji cud-formy raczej trudno się spodziewać.
Maguire? Ten facet już sam zapomniał o tym, że kiedyś coś wygrał.
Murphy? A kto to jest Murphy? A, to ten, co będzie się doktoryzował z kicków. Może kiedyś chłopina Nobla dostanie? Bardziej to prawdopodobne niż jego pasmo sukcesów.
Trump? Dobra, mimo całej antypatii dla niego mogę docenić, że jest tym misiem świata, ale od tego do rekordów droga dłuższa niż long way to Tipperary.
Allen? Naprawdę go lubię, ale przecież ten facet od kilku lat byłby pewnikiem w każdym dorocznym głosowaniu na najbardziej koncertowo zmarnowany talent. Romek Riquelme to przy nim spełniony zawodnik, który wygrał wszystko, co się dało.
Wilson? Po niedawnym finale uczcijmy pamięć jego niedoszłych tytułów minutą śmiechu.
Kilku grajków pokroju Szkotta Donaldsona? Bez komentarza. Prędzej MJW wygra w Crucible i trzaśnie obiecaną gwiazdę na golasa. (Nawiasem mówiąc, coraz bardziej podziwiam Marka za to, że pokonał drogę od Wielkiego Snookerowego Niczego do dzbanka za MŚ, ale to już całkiem inny temat).
Bingtao? :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Równie dobrze moglibyście powiedzieć, że rokują Cień Czaja, James Wattana i Marco Fu :lol:

Pewnie w końcu Kitajce wyhodują kolejnego terakotowego wojownika, który będzie ćwiczył po dziesięć godzin dziennie (i łykał wszelkie możliwe sterydy), od kiedy tylko zacznie raczkować, ale na razie równie dobrze moglibyśmy zastanawiać się nad tym, czy my pobijemy wspomniane przez Adama rekordy :D
Ba, jeśli za dziesięć lat pojawi się ktoś, kto swoimi osiągnięciami dorówna choćby Selby'emu czy (no, dobra...) Trumpowi, to już będzie dobrze.

No i chyba tyle.
Jeśli zapomniałem o jakimś asie, który zagrozi najlepszym i sprawi, że zadrży świat na imię jego, to przepraszam.
_________________
Kto wie, że wie - tego słuchajcie; kto wie, że nie wie - tego pouczcie; kto nie wie, że wie - tego obudźcie; ktoś zaś nie wie, że nie wie - tego zostawcie samemu sobie.

Awicenna
 
 
Adam_OK
Moderator



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1360
Skąd: Ząbki koło Warszawy
Wysłany: 2020-08-27, 00:10   

Konradzie, pełna zgoda, z tym co napisałeś o poszczególnych zawodnikach. Napisałem tego pierwszego posta także (a może i przede wszystkim) w kontekście narzekania Mickeya na to, że Ronald co i rusz odbierał jakiś rekord Heniowi. Pisząc zaś tamto, chciałem mu pokazać, że Heniowi zostało coś więcej niż "tylko" rekordowe siedem tytułów MŚ w Crucible. Tak więc chciałem spytać, jak wy się zapatrujecie na ten pojedynek na rekordy Rona i Henia - czy podoba się wam to, że Henio tyle osiągnięć stracił? Czy Ronald może Heniowi odebrać jeszcze jakiś inny rekord? Jeśli tak, to jaki?
_________________
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc iść dalej
 
 
Konrad Maz.
Konrad Maz.



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Lut 2015
Posty: 168
Wysłany: 2020-08-27, 08:21   

Adam_OK napisał/a:
Czy Ronald może Heniowi odebrać jeszcze jakiś inny rekord? Jeśli tak, to jaki?


Jeżeli mówimy o POBICIU rekordu, to chyba tylko setki podczas jednych MŚ.
Co prawda nie sądzę, żeby R. miał tego dokonać na (nie oszukujmy się) stare lata, ale o tytuł na stare lata też go nie posądzałem.

Z jednej strony, niby powinno być o te trzycyfrowe breaki łatwiej ze względu na coraz większą mizerię współuczestników turnieju, a z drugiej... Właściwie po kiego się wysilać, kiedy grasz z ogórem, którego można spakować, wbijając zamiast jednej setki cztery dwudziestki piątki?
Ale jeśli w ogóle, to chyba to.
_________________
Kto wie, że wie - tego słuchajcie; kto wie, że nie wie - tego pouczcie; kto nie wie, że wie - tego obudźcie; ktoś zaś nie wie, że nie wie - tego zostawcie samemu sobie.

Awicenna
 
 
Mickey147
Moderator
Fan Hendry'ego



Pomógł: 8 razy
Dołączył: 19 Lip 2007
Posty: 3989
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2020-08-27, 11:55   

Adam_OK napisał/a:
Napisałem tego pierwszego posta także (a może i przede wszystkim) w kontekście narzekania Mickeya na to, że Ronald co i rusz odbierał jakiś rekord Heniowi. Pisząc zaś tamto, chciałem mu pokazać, że Heniowi zostało coś więcej niż "tylko" rekordowe siedem tytułów MŚ w Crucible.


Naprawdę chciałeś mi pokazać, ile i jakich rekordów ma Hendry? Timshel ma rację - pozamiatałeś :mrgreen: To tak jakby pokazywać Tobie, ile rekordów ma Ronnie, Nadalowi, jak grać na mączce albo matce, ile urodziła dzieci ;) Ja mogę dopisać do listy jeszcze tyle różnych rekordów obu graczy, że literek w alfabecie nie starczy, ale nie zmieni to faktu, że 90% najważniejszych (także tych dotyczących MŚ) posiada Ronnie, Hendry zaś - już wyłącznie garstkę. Gdy było odwrotnie, sam - jak przyznajesz - narzekałeś:

Adam_OK napisał/a:
Nie wiem, jak dla was, ale dla mnie to było chore i po prostu niesprawiedliwe, aby praktycznie wszystkie (zwłaszcza te najistotniejsze) należały do jednego zawodnika.


Nie wiem, może to faktycznie jest chore. Ale jest, a nie było. Jedyne, co się zmieniło, to zawodnik, do którego "praktycznie wszystkie (zwłaszcza te najistotniejsze)" należą. A skoro po tej zmianie zawodnika rzekomo jest już "sprawiedliwie", to o czym tu gadać? ;)

"Sprawiedliwie" (jeśli w ogóle można tu mówić o czymś takim) było kilka lat temu, gdy najcenniejsze rekordy (setki, maksy, potrójna korona, rekordy w MŚ itp.) były podzielone mniej więcej po połowie, teraz jest to samo, co na początku XXI wieku, tylko na korzyść O'Sullivana. Ale rozumiem - "sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie" :) A zatem sorry, jeśli ten temat miał uderzyć we mnie, to wyszedł "foul and miss", bo tak jak napisałem na forum kilka dni temu:

"Fan Ronniego dba o rekordy Ronniego (a przy okazji łatwo mu mówić, że <<rekordy są po to, by je bić>>, gdy jakoś nie zanosi się na pobicie maksa w 5.08 czy innych O'Sullivanowych wyczynów :-P ) a fan Hendry'ego dba o rekordy Hendry'ego, trudno by było odwrotnie."

Tutaj jest wykaz ponad czterdziestu - mniejszych lub większych - rekordów (sporadycznie "współrekordów") O'Sullivana: https://ronnieo147.com/about/ronnies-career-milestones/ Jak to się ma do zaledwie pięciu rekordów Hendry'ego, które wymieniłeś? ;)

Punkt wyjścia można więc skrótowo opisać tak: kiedy Ty narzekasz, że praktycznie wszystkie najważniejsze rekordy ma Hendry, to jest prawidłowo, ale kiedy ja narzekam, że praktycznie wszystkie najważniejsze rekordy przejmuje od niego O'Sullivan, to już jest bardzo nieprawidłowo :lol:

Merytorycznej dyskusji z tej mąki nie będzie, za bardzo jesteśmy okopani w narożnikach swoich faworytów :) Chyba jedynymi, którzy mogą na tym forum podjąć rzetelną debatę na temat rekordów Heniowo-Rońkowych, są Timshel i JPS, bo im powiewają rekordy i jednego, i drugiego (czego szczerze zazdroszczę) ;-)
Ostatnio zmieniony przez Mickey147 2020-08-27, 16:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Adam_OK
Moderator



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1360
Skąd: Ząbki koło Warszawy
Wysłany: 2020-08-27, 16:14   

Po pierwsze wymieniłem 5 rekordów Heńka, które mu został, nie dlatego że tylko tyle ich mu zostało, ale dlatego, ze te 5 od razu rzuciły mi się na myśl, jakbym pogrzebał głębiej w pamięci albo w internecie, to pewnie jeszcze trochę bym ich znalazł (np. bycie najmłodszym zwycięzcą MŚ).

Po drugie - nie ma równowagi między tym, co było na przełomie wieków, a tym co jest teraz. Dlaczego? Ronald miał wtedy jedynie najszybszego maksa oraz jako jedyny miał na koncie więcej niż jedno 147 na MŚ (dziś w tym drugim względzie jest na równi z Heniem), był też najmłodszym zwycięzcą turnieju rankingowego. I tyle, całą resztę miał Henio. Dziś Hendrykowi zostało "coś" więcej. Co więcej dla mnie rekordy typu dwie sezonowe potrójne korony czy serie zwycięstw w MŚ czy Mastersie pokazują, że Heniek był naprawdę dobrym zawodnikiem i nawet jeśli wówczas konkurencja była znacznie słabsza niż teraz, to i tak takie serie robią wrażenie.

Po trzecie zaś - to nie jest tak, że wszystkie rekordy Henia bije tylko i wyłącznie Ronald - rekord setek w sezonie należy do Robertsona, a rekord w liczbie (czy tam ilości, jeden pies) rankingowych zwycięstw w sezonie oraz rekord zarobionej kasy w sezonie należą do Trumpa.

Po czwarte - część rekordów Ronalda też zostanie prędzej czy później pobita, zwłaszcza gdy Ron zakończy już swą karierę. Dajmy na to rekord ilości setek w karierze - przy dobrych wiatrach (tzn. jeśli Ron pogra jeszcze z 5 lat zawodowo) Ronnie dobije do 1200-1300 setek. Za 10-15 lat (maksymalnie) znajdzie się ktoś (Trump? Neil?), kto to przebije i dobije np. do 1500 setek. Podobnie z rekordem rankingowych zwycięstw, i to nawet jeśli Ron wyśrubuje go do 40 czy 45. I wtedy będzie najbardziej sprawiedliwie - część rekordów zostanie w rękach Henia, część u Rona, a resztą podzielą się inni.
_________________
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc iść dalej
 
 
Mickey147
Moderator
Fan Hendry'ego



Pomógł: 8 razy
Dołączył: 19 Lip 2007
Posty: 3989
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2020-08-27, 16:49   

Adam_OK napisał/a:
Po drugie - nie ma równowagi między tym, co było na przełomie wieków, a tym co jest teraz. Dlaczego? Ronald miał wtedy jedynie najszybszego maksa oraz jako jedyny miał na koncie więcej niż jedno 147 na MŚ (dziś w tym drugim względzie jest na równi z Heniem). I tyle, całą resztę miał Henio. Dziś Hendrykowi zostało "coś" więcej.


Kwestia opinii. Ja na przykład nie zgadzam się. Dodatkowo Ronnie miał wówczas m.in.:
- miano najmłodszego triumfatora turnieju rankingowego
- miano najmłodszego triumfatora Mastersa
- rekord w liczbie meczów wygranych z rzędu (wliczywszy kwalifikacje)
- zwycięstwo w najszybszym meczu MŚ

Nie uważam, żeby Hendry'emu zostało teraz o wiele więcej niż to, co miał wtedy Ronnie.

Pisałeś zresztą nie o dowolnych rekordach, lecz o "praktycznie wszystkich rekordach (zwłaszcza tych najważniejszych)". Ja za takowe uznaję:
- najwięcej tytułów potrójnej korony (w sumie),
- najwięcej tytułów Masters,
- najwięcej tytułów MŚ,
- najwięcej tytułów UKC
- najwięcej tytułów rankingowych (w sumie),
- najwięcej maksów,
- najwięcej setek,
- dwa powyższe punkty, lecz z uwzględnieniem wyłącznie MŚ.

I w tych najważniejszych rekordach nastąpiła stuprocentowa zamiana. Miał je Hendry (z wyjątkiem liczby tytułów UKC), a teraz ma je O'Sullivan (z wyjątkiem liczby tytułów MŚ). Niemniej rozumiem, że Ty - jako sympatyk Ronniego - patrzysz na sprawę całkiem inaczej i jest to zupełnie zrozumiałe :-)

Sądzę, że gdyby sytuacja była odwrotna, czyli gdyby to Twój ulubieniec miał w 2004 r. wszystkie rekordy, wcale nie uważałbyś tego za chore; a gdyby potem zaczął je seryjnie tracić, nie byłbyś z tego faktu zadowolony. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a w tym wypadku nasze punkty siedzenia znajdują się od siebie jeszcze dalej niż miejsca kandydatów na prezydenta Polski w debacie podczas drugiej tury :lol:

Tyle, że obaj mamy na tyle oleju w głowie, by nie naparzać się z tego powodu pozornie obiektywnymi argumentami, mającymi udowodnić równie pozorną "obiektywną rację", jak czynią to chociażby niektórzy fani Nadala i Federera. Ja w każdym razie nie mam potrzeby udowadniania takiej racji.

Szanuję Twoją radość z faktu, że Twój idol pobił niemal wszystkie najcenniejsze rekordy i proszę, byś Ty uszanował mój smutek z powodu tego, że mój idol owe rekordy stracił. Oba stanowiska są zupełnie naturalne, zrozumiałe i stuprocentowo subiektywne, więc tutaj naprawdę ciężko debatować (choć rozumiem, że w sytuacji fana Ronniego jest to obecnie bardzo przyjemne ;) )

Co się zaś tyczy ostatniej części, czyli...

Adam_OK napisał/a:
Po czwarte - część rekordów Ronalda też zostanie prędzej czy później pobita, zwłaszcza gdy Ron zakończy już swą karierę.


...to również szanuję Twój punkt widzenia, ale uważam, że gdy Ronnie zakończy karierę, jego rekordy będą na tyle wyśrubowane, że nie przebije ich żaden snookerzysta - nawet Trump przy jeszcze większym zahearnieniu kalendarza. To, co zdobędzie Ronnie, zostanie na zawsze dla Ronniego - tak ja się na to zapatruję, przy czym przewidywanie przyszłości również jest niezbyt dyskusjogenne :)
 
 
Konrad Maz.
Konrad Maz.



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Lut 2015
Posty: 168
Wysłany: 2020-08-27, 19:01   

Sorry, Panowie, ale ogarnijcie się.
Popadacie w dyskusję nt. wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą oraz tego, czy to sprawiedliwe, że Boże Narodzenie (czy też Wielkanoc) jest ważniejsze, czy może sprawiedliwe to nie jest.

W ten sposób można powiedzieć, że Argentyna w 1986 roku niesprawiedliwie zdobyła misia świata, bo Maradona był za dobry.
Że Barcelona niesprawiedliwie wygrała z Sampą w finale Pucharu Europy, bo Koeman za ładnie pocisnął z wolnego.
Że Karpow niesprawiedliwie został szachowym mistrzem świata, bo za dobrze grał (dobra, może Karpow nie jest najlepszym przykładem, bo tam było sporo brudnych gierek, ale wiadomo, o co biega).
Że dowolny rekord świata w cokolwiek, choćby w głośne wypierdzenie "I Wish I Was in Dixie" pod przeciwny wiatr, został pobity niesprawiedliwie, bo wyszło to temu, którego nie lubimy.

Kolesie, którzy biją rekordy, biją je, bo są po prostu przekozakami (ewentualnie dzięki temu, że ktoś nakoksował ich po dziurki w uszach, aż w nocy świecili jak Ben Johnson). Zawsze komuś będzie się podobało, że Kowalski pobił jakiś rekord, a komu innemu nie spodoba się, że Kwiatkowski go stracił właśnie z winy Kowalskiego.
Ale ze sprawiedliwością czy też niesprawiedliwością ma to tyle wspólnego, co ja z Heinzem Guderianem. (Nie przewiduje się nagród za poprawną odpowiedź na pytanie o to, co wspólnego mają JPS i Guderian).

Ronnie niesprawiedliwie zdobył niedawno mistrzostwo świata, bo wolałbym zobaczyć z dzbankiem Kurta Maflina.
Legia niesprawiedliwie zrobiła z siebie pośmiewicho, bo nikt nie powiedział Cypryjczykom, że nie mogą strzelać goli.
_________________
Kto wie, że wie - tego słuchajcie; kto wie, że nie wie - tego pouczcie; kto nie wie, że wie - tego obudźcie; ktoś zaś nie wie, że nie wie - tego zostawcie samemu sobie.

Awicenna
 
 
Mickey147
Moderator
Fan Hendry'ego



Pomógł: 8 razy
Dołączył: 19 Lip 2007
Posty: 3989
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2020-08-27, 19:31   

Konrad Maz. napisał/a:
Zawsze komuś będzie się podobało, że Kowalski pobił jakiś rekord, a komu innemu nie spodoba się, że Kwiatkowski go stracił właśnie z winy Kowalskiego.
Ale ze sprawiedliwością czy też niesprawiedliwością ma to tyle wspólnego, co ja z Heinzem Guderianem.


I właśnie to od rana staram się - być może niezbyt umiejętnie - udowodnić :-)

Aha, w kwestii tego, co jeszcze Ronnie może odebrać Stephenowi, to również zgadzam się, że rekord setek na MŚ jest spokojnie w jego zasięgu. Choć Nosferatu by powiedział, że ten rekord posiada obecnie Ding, bo "kwalifikacje są częścią MŚ" ;)
 
 
Adam_OK
Moderator



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1360
Skąd: Ząbki koło Warszawy
Wysłany: 2020-08-27, 21:48   

Konrad Maz. napisał/a:
W ten sposób można powiedzieć, że Argentyna w 1986 roku niesprawiedliwie zdobyła misia świata, bo Maradona był za dobry.


Jeśli już, to niesprawiedliwość tu polegała na uznaniu "ręki Boga" :-P

A serio to niesprawiedliwością było dla mnie (gdy zaczynałem interesować się snookerem), że taki Ronnie uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych (a może i tego najbardziej utalentowanego) zawodników w historii dyscypliny (tak często gadali komentatorzy na ES, zresztą w grze Ronalda było to widać) ma tak mało osiągnięć, a taki Heniek (znacznie mniej utalentowany) ma ich tak wiele. Dziś cieszy mnie przede wszystkim fakt, że poziom utalentowania Ronka przełożył się na jego osiągnięcia i tyle. Rozumiem Mikołaja, że nie podoba mu się, że jego idol traci swe rekordy, zwłaszcza jeśli dla niego (znaczy Mikołaja) liczą się tylko te, które wymienił. Owszem, to są najbardziej prestiżowe kategorie, ale są i inne i bycie w nich najlepszym też jest sukcesem (choć oczywiście znacznie mniejszym), z którego powinno być się zadowolonym (w mniejszym stopniu, ale jednak zadowolonym). Zresztą Heniek zapisał się złotymi zgłoskami w historii snookera i nikt mu tego nie odbierze. Tym optymistycznym akcentem kończę.
_________________
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc iść dalej
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group